No i stało się. Lato odeszło w zapomnienie, a czyhająca od dłuższego czasu jesień w końcu z impetem wdarła się w codzienność. Choć zrobiła to wyjątkowo podstępnie, bo stopniowo, to rozglądając się dookoła nie ma jak już oszukać się, że coś po lecie jeszcze zostało. Liście z dnia na dzień spadają z drzew, słońce jest coraz niżej, poranki i wieczory coraz chłodniejsze, a noc odchodzi coraz później, a przychodzi coraz szybciej. Nadchodzi czas, który dla wielu z nas oznacza spadek wydajności, motywacji do życia, szybkie i okropne zmęczenie, a także psychiczną, a nawet fizyczną niemoc. Co zrobić, by stojąc opatulonym w ciepły koc od stóp do czubka głowy nie wyrywać niecierpliwie kolejnych kartek z kalendarza w oczekiwaniu na wiosnę? Ano zadbać o dobre samopoczucie psychiczne jak i fizyczne. Potrzeba nam do tego tylko motywacji i wiary w to, że sami mamy największy wpływ na nas samych. Jak nie dać się zatem pokonać przygnębiającej pogodzie i tryskać energią i pozytywnym nastawieniem mimo szarugi za oknem?

Po pierwsze – odżywiaj się prawidłowo. Owszem, kiedy na dworze robi się zimno, organizm zwiększa swoje zapotrzebowanie na tłuszcz. Jednak bądź racjonalny i nie przesadzaj z tłustymi potrawami. Dostarczaj więcej pożytecznych kalorii – z orzechów, bakalii itp. Większość z nas właśnie jesienią i zimą przesadza z jedzeniem, swoje słabości tłumacząc sobie zapotrzebowaniem organizmu. Ale nie chcesz chyba by sylwester oznaczał płacz przed lustrem z powodu za małej sukienki?

Po drugie – dbaj o formę. Punkt ten wywodzi się z pierwszego – to nieprawda że zimą nie trzeba się ruszać, bo organizm MUSI gromadzić tłuszcze. To pierwszy krok do zbędnych kilogramów, które szybko nas zdołują. Ruszaj się regularnie – choć pogoda przez większość czasu nie sprzyja aktywności fizycznej, pamiętaj o tym, że istnieją jeszcze siłownie i inne kluby sportowe – a sport wyzwala dużą dawkę endorfin, które są niezastąpione zwłaszcza jesienią i zimą.

Po trzecie – zmień jakiś nawyk. Jakikolwiek – nie ma bowiem nic gorszego niż tkwienie w rutynie dnia codziennego. Jesień i zima to dobry czas na to, by zebrać się w sobie i coś zmienić – wprowadzamy do swojego życia jakąś nowość, która automatycznie ożywia umysł, a przy okazji- wymusza skupienie na niej, dzięki czemu nie poświęcamy aż tyle czasu na myślenie o dołujących rzeczach. Niech będzie to choćby przestawienie kwiatków na parapecie czy innych elementów dekoracyjnych w inne miejsce. Zrób plan na najbliższe tygodnie – pomyśl o tym, co zrobisz wiosną. Może przerzucisz się na papierowe torby na zakupy? (na przykład takie) Robiąc wcześniej plan czegoś, co możemy wykonać dopiero za jakiś czas, pozytywnie motywuje nas do działania w oczekiwaniu na odpowiedni czas!

Po czwarte – pomyśl o wszystkich innych istotach żywych, które nie mają tyle szczęścia co Ty i nie spędzają jesieni i zimy w ciepłym i suchym mieszkaniu. Pomóż im – w sposób jaki potrafisz. Oddaj bezdomnym i biednym ubrania których już nie nosisz, a które dla nich są na wagę złota. Odwieź do schroniska dla zwierząt starą pościel – psie kości i stawy zostaną uratowane od zimnej posadzki skutej lodem. Ty zaś ożywisz się mając świadomość tego, że Twoje zachowanie kogoś uszczęśliwiło.

Po piąte – odganiaj od siebie negatywne myśli. Wiadomo, że łatwiej dołować się w rytm szarości za oknem, jednak okiełznanie czarnej dziury penetrującej nasze myśli wykazujemy siłę, która nas motywuje do dalszych działań.

A jakie są Wasze sprawdzone sposoby na dotrwanie do wiosny w dobrej kondycji?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *