Od poprzedniego wpisu minęło troszkę czasu – co nie oznacza jednak, że nie powrócę z obiecanym tematem. W poprzednim wpisie poruszony został temat zdrowego odżywiania – a także odżywiania w ogóle. Czasu na przemyślenie tego, czy aby na pewno to, co ląduje w koszyku, a następnie na naszym stole na pewno jest takie zdrowe i pożywne, jak myślimy – było całkiem sporo. Weź do ręki opakowanie dowolnego produktu spożywczego i znajdź na nim skład. Zapewniam, że te wszystkie literki „E” z numerami obok, to nie nazwa witamin i ich zawartość. To właśnie składniki, które przyczyniają się do naszej zguby – sieją spustoszenie zarówno w wyglądzie (wpływając niekorzystnie na wygląd skóry i włosów), a także rujnując zdrowie. Ich działania nie widać ani od razu, ani po krótkim czasie – to lata spożywania naszpikowanej chemią żywności przyczyniają się do smutnego bilansu – chorób i złego samopoczucia. No ale cóż, biznes to biznes i trwać musi – proceder oszukiwania konsumenta na każdym kroku nie skończy się, póki klienci nie nabiorą większej świadomości i nie zmniejszą dochodów ze śmieciowego jedzenia. Tak, śmieciowe jedzenie to nie tylko fast foody, ale właśnie taki pozornie zdrowy ser czy owoc – w rzeczywistości jednak naszpikowane chemią tak, ze głowa mała.

Jak być świadomym konsumentem? Przede wszystkim – poświęć kilka wieczorów na to, aby dowiedzieć się co oznaczają poszczególne oznaczenia na opakowaniach produktów spożywczych. Po drugie – stwórz listę tego, które z substancji w nich zawartych są najbardziej szkodliwe i należy ich bezwzględnie unikać, a które, mimo tego że są sztuczne – nie zagrażają zdrowiu. Naucz się także bilansować swoją dietę – regularnie oczyszczać organizm, dostarczać mu witamin i minerałów, a także odpowiedniej ilości wody. Nikt nie umarł od jednego posiłku typu fast food :), lecz warto od razu zjeść owoc lub wypić naturalny sok, by nie pozwolić uciec z organizmu cennym składnikom. Najlepszym patentem na to, by mieć stuprocentową pewność wobec tego, co spożywamy, jest zaopatrzenie się w żywność ekologiczną – jednak i tutaj musimy uważać i sprawdzać dokładnie oznaczenia, bowiem zdarzają się producenci, którzy chcąc zwiększyć zyski ze sprzedaży, stosują rozmaite chwyty reklamowe, mające sugerować iż produkt jest pochodzenia ekologicznego. Tymczasem – aby uzyskać certyfikat uprawniający do sprzedaży produktu pod taką nazwą, gospodarstwo czy zakład muszą przejść rygorystyczne testy i kontrole. Tak więc – kupując żywność ekologiczną, zyskujesz pewność, iż nie ma w niej ani grama chemii i możesz spożywać ją bez obaw, a także podawać dzieciom. Pamiętaj o tym, że, jak mówi stare porzekadło : z ładnej miski się nie najesz. Podobnie jest z żywnością – co z tego, że owoc czy mięso ma idealny kształt czy kolor, skoro nie posiada żadnych wartości odżywczych…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *